sobota, 10 sierpnia 2019

Właściwą stroną do góry!

Odwrócenie łódki było okazją do krótkiego świętowania. Potem przyszedł czas na jedno z najbardziej żmudnych zadań - czyszczenie. Do usunięcia nadmiaru kleju użyłem dłuta, skrobaków i opalarki do zmiękczania żywicy epoksydowej. Na koniec wszystko wyszlifowałem.




Pierwszy załogant:)

piątek, 9 sierpnia 2019

Dziobnica, kil, statecznik, płozy i szandek


By dopasować płozy do kształtu kadłuba wygiąłem je na mokro przy pomocy ścisku stolarskiego. Płozy przykleiłem i przykręciłem tymczasowymi śrubami. Stewę zewnętrzną zamocowałem za pomocą kleju i wkrętów.


 

Dopasowanie kształtu kadłuba do statecznika było sporym wyzwaniem. Użyłem do tego kartonowego szablonu. Statecznik przykręciłem i przykleiłem. Starałem się to zrobić idealnie pionowo ale mi się to nie udało.


Wydaje się to nieco sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem bo środku kadłuba wyciąłem dziurę, ale należy to zrobić. To otwór na chowany miecz.


Szandek, podobnie jak płozy, przed przyklejeniem wygiąłem na mokro.

sobota, 15 czerwca 2019

Mocnica - poszycie gotowe

Ostatnia deska poszycia jest jednym z najbardziej widocznych elementów łodzi, pokryta będzie z dwóch stron lakierem bezbarwnym, dlatego do jej wykonania musiałem się bardziej przyłożyć.
Po ukończeniu deskowania, mimo wielu niedociągnięć, jestem zadowolony z wyglądu kadłuba.






czwartek, 6 czerwca 2019

Kolejne deski

Z każdą kolejną deską nabierałem wprawy a ich przygotowanie zajmowało mi coraz miej czasu. W połowie układania poszycia zmieniłem klej na west system, co jeszcze bardziej usprawniło pracę.







niedziela, 26 maja 2019

Łączenie sklejki

Żeby zaoszczędzić materiał postanowiłem połączyć całe arkusze sklejki a potem wycinać z nich deski. Jest to jednak dużo trudniejsze i wymaga większej staranności. Łączenie na zakładkę ćwiczyłem na mniejszych kawałkach. Fazę w stosunku 8:1 wykonałem za pomocą frezarki, następnie przeszlifowałem.








Jak widać z bliska, łączenie wyszło nie najgorzej.